Tulum to zarazem jedno z najbardziej wyjatkowych i kontrowersyjnych miejsc na Riviera Maya. Kiedyś mała hipisowska wioska, znana wyłącznie wśród celebrytów, przemieniła się w boho chic miasteczko. Odkąd poznałam bliżej Tulum, stało się dla mnie miastem kontrastów. Dlatego zawsze polecam w trakcie podróży poznać dwie strony medalu – w tym przypadku Pueblo i Zona Hotelera. Dopiero wtedy możecie powiedzieć, że poznaliście prawdziwe Tulum. Ze względu na wzmożoną popularność tego miejsca postanowiłam przedstawić Ci 10 rzeczy, o których musisz wiedzieć zanim odwiedzisz Tulum! W innym wypadku, niektóre aspekty mogą Cię zszokować lub gorzej rozczarować. Ten wpis nie ma na celu Cię zrazić. Jedynie przestrzec przed wyimaginowanym idealnym światem jaki istnieje w sieci o Tulum. Pamietaj, że wszystko ma 2 strony medalu i warto na niektóre rzeczy przymknąć oko i podejść z dystansem 🙂 . Mam nadzieję, że poniższe wskazówki pomogą Ci w spędzeniu niezapomnianych chwil w tej magicznej miejscowości. Enjoy!

1.Czy można płacić kartą w Tulum?

W Europie jesteśmy przezwyczajeni do wygodnych płatności kartą. Większość z was pewnie korzysta w podróży z Revoluta, niestety w Tulum nie jest to takie łatwe jak się wydaje. Większość knajpek i barów przyjmuje wyłącznie płatności gotówką, przyczyną jest słaby zasięg terminali. Ogółem w Strefie Hotelowej jest słaby zasięg ze wszystkim, ale o tym później 🙂 . Wyobraź sobie sytuację, że chcesz zapłacić kartą, a na miejscu okazuje się jest to niemożliwe. Obsługa kieruje Cię do najbliższego bankomatu (ATM), a przy wypłacie pokazuje w nim brak gotówki!? To jeden z popularniejszych secariuszy, które mogą Cię na miejscu zdenerwować, dlatego polecam przed odwiedzinami Tulum wymienić lub wypłacić pieniądze. W części Pueblo jest kilka banków i bankomatów, do których możesz się udać. Jednak radziłabym załatwić gotówkę zanim tu przyjedziesz, aby oszczędzić sobie straty czasu i nerwów.

Jak już rozmawiamy o pieniądzach, podziele się z Toba jeszcze kilkoma wskazówkami, które uchronią Cię przed ich stratą podczas wypłacania:

  • Nie korzystaj z bankomatów ATM ponieważ pobierają prowizję 10% od całej transakcji.
  • Korzystaj z bankomatów przy bankach jak Santander, Skotiabank, Azteca, Banorte, w nich pobierają jedynie 30 peso za transakcję.
  • Zawsze wybieraj przewalutowanie swojego banku, a nie lokalnego.
  • W Meksyku najpierw otrzymujesz pieniądze, a dopiero później kartę! Nie tylko mi zdarzyło się odejść za szybko od bankomatu bez karty, na szczęście w porę się zorientowałam.

2. Rozbieżność cen w Tulum

Niestety w niektórych popularnych na instagramie miejscach pomimo „oficjalnego” cennika, możesz zapłacić więcej przez swój wizerunek. To, że turyści płacą więcej niż lokalsi, jest na całym świecie znane. Jednak przygotuj się, że jeśli wyglądasz na influencera, od razu skasują Cię na wejściu podwójnie. Nie mam nic przeciwko, jeśli miejsca o tym wcześniej wspominają. Jednak taka niespodzianka przy kasie i dezinformacja może być niesmaczna i zniechęcać. Podobna sytuacja tyczy się taksówek. Jeśli widzisz korek na drodze, nie jest to najlepszy moment, aby ją łapać. Ceny w tej kwestii automatycznie idą w górę, ponieważ kierowcy nie są w stanie obsłużyć więcej klientów.

3. Jazda rowerem w Tulum – tak czy nie?

Mam swoją listę ulubionych miejsc, które eksplorowałam podczas jazdy na rowerze i Tulum jest jednym z nich. Najkorzystniejsze ceny wynajmu znajdziesz w części Pueblo, a droga wiodąca do Zona Hotelera wygląda fantastycznie. Problem zaczyna się w momencie dotarcia do rozwidlenia między północną, a południową częścią Zona Hotelera. Dokładnie za hotelem Papaya Playa Project, kończy się ścieżka rowerowa i musisz jechać główną drogą. W zależności od natężenia ruchu zalecam uwagę podczas jazdy na kierowców i dziury. Niestety droga wzdłuż boho hoteli nie należy do najlepszych i nie zapowiada się na jej szybką poprawę. Faktem jest, że najszybciej przemieścisz się rowerem wzdlłuż strefy hotelowej niż autem czy taxi. Warto pamiętać, że kierowcy w Meksyku w ogóle nie zwracają uwagi na rowerzystów i łatwo są powodowane wypadki.

4. Jaki jest zasięg w Tulum?

Wybierając się do strefy hotelowej miej na uwadze, że oprócz pięknych plaż znajdujesz się w dżungli. Bujna roślinnośc oraz woda skutkują w słabym, a wrecz braku zasięgu. Ja nigdy nie narzekałam na szybkość internetu w Meksyku. Jednak w tej części miasta sprawa internetu i zasięgu to całkiem inny gabaryt. Jeśli planujesz odwiedzić konkretne miejsce w Tulum, polecam ściągnąć sobie wcześniej mapkę na telefon. Dzięki temu unikniesz paniki jak w pewnym momencie stracisz zasięg zanim dotrzesz do celu 🙂 .

5. Jak dostać się na plażę w Tulum?

Gdy dojedziesz do strefy hotelowej w Tulum może Cię zdziwić gęste zabudowanie hoteli. Dosłownie stoi jedna posesja przy drugiej i pewnie się zastanowisz jak i gdzie przejść pomiedzy nimi na plażę?! Co najważniejszego musisz wiedzieć – w Meksyku nie ma prywatnych plaż. Akurat w Tulum jest kilka oficjalnych przejść na plażę, ale są mało widoczne. Jednym z popularniejszych jest w północnej części tzw. Playa Paraiso z której masz w oddali widok na Ruiny Miasta Majów w Tulum i plaża Santa Fe. Moim najlepszym sposobem na dostanie się do plaży w Tulum jest po prostu wejście do knajpki lub Beach Clubu. Jednak trzeba się przygotować na ofertę z tzw. minimo consumo. Co oznacza minimalną kwotę do wykorzystania na jedzenie i picie. Za leżak nie płacisz, ale zamawiasz coś z karty za określoną kwotę. Ceny consumo w Tulum zaczynają się od około 25 – 50 USD za osobę.

Ostatnio czytałam, że przez turystyczny boom, niektóre miejsca pobierają opłaty za samo przejście przez posesję hotelu. Ja osobiście się z tym nigdy wcześniej nie spotkałam, ale rozumiem ten zabieg. Miasto po pierwszym lock downie zwabiło mnóstwo turystów co poskutkowało w zmianach cen i popularności niektórych miejsc. Ja zawsze staram się coś zamówić, a później udać się na spacer wzdłuż hoteli od strony morza. Jak dotąd nigdy nie miałam z tym problemu. Moja rada, jeśli przy wejściu do hotelu zapytasz czy jest możliwość wypicia drinka, na pewno Ci nie odmówią. W innym wypadku powiedzą, aby przyjść o innej porze kiedy będzie to możliwe. Takim sposobem byłam w jednych z najpopularniejszych hoteli w Tulum jak Azulik, Habitas czy Casa Malca.

5. W Tulum są komary?

Te nielubiane przez nas stworzonka nie wystepują wyłacznie w Tulum, ale na całym półwyspie Jukatan oraz w innych częściach Meksyku. W naszej boho miejscowości zdecydowanie częściej będziesz mieć z nimi styczność niż w Playa DC czy Cancun. Nie zapominajmy, że Tulum jest położona najbliżej wody i w dodatku w dżungli. Jak się przed nimi chronić? Ja niestety jestem w grupie osób bardzo lubianych przez komary. U mnie sprey przeciwko ukąszeniom jest wpisany w codzienną rutynę. Sprawdziłam wiele środków i żaden nie sprawdza się tak jak Formula Jungla (znam go z UK) oraz miejscowy OFF. Oba środki mają powyżej 25% deet, a Jungla nawet 50%! Wszystkie naturalne sposoby nie działają, chyba, że masz szczęście być w gronie osób, do których komary się nie kleją 🙂 . Pamietajcie, że tutejsze komary przenoszą różne niebezpieczne choroby jak denge, chikungunya czy zika.

6. Kiedy wystepują algi (glony) w Tulum?

Jeden z najbardziej drażliwych tematów ostatnich lat. W internecie widzę ciągłe pytania o termin kiedy ich nie ma!? Nie chce was zasmucić, ale algi (potocznie glony – nie lubie tego określenia) mogą występować przez cały rok. Przyjęło się, że występują na Karaibach wyłącznie w ciepłych miesiącach od maja do sierpnia, ponieważ był to pierwszy okres wysypu. Jednak na przestrzeni ostatnich lat zauważa się, że nie jest to zależne od temperatury morza Karaibskiego. Dokłądnie od pływów i prądów morskich. Główną przyczyną występowania alg na karaibskich plażach jest zmiana klimatu oraz zanieczyszczenie wód przez plastik. One osadzają się w miejscu gdzie prądy morskie powinny być najsilniejsze i je odpychać, zamiast tego trafiają na nasze plaże. Ekosystem sobie nie radzi i produkuje ich więcej, ponieważ te są wytwarzane do zachowania balansu w morzach i oceanach.

Problem nie dotyczy wyłącznie Meksyku czy Karaibów, a całej planety. Będąc we wrześniu na wybrzeżu Algarve w Portugali, również widziałam plaże zmagające się z tym problemem. Trzeba przyznać, że na wybrzeżu Riviera Maya bardzo zaangażowali się w ich sprzątanie, ale niestety jest to syzyfowa praca. Pracownicy hoteli, ochrony wód oraz wolontariusze, od świtu zbierają algi specjalnymi traktorami zarówno z poziomu linii brzegowej oraz morza. Jedyne co nam pozostaje, to zaakceptowanie tego faktu, oraz wdrożenie małych zmian w ograniczeniu plastiku.

7. Jak działa internet w Tulum?

Jak już wcześniej wspominałam w punkcie o zasiegu, z wifi w Tulum jest bardzo podobnie. Jest kilka miejsc w Pueblo stworzonych z myślą o zdalnie pracujących osobach. Jednak porównując szybkość internetu w Tulum do innych miast, zdecydowanie wygrywa konkurencja.

8. Czy jest klimatyzacja w hotelach?

Planujesz nocleg w jednym z pięknych boho hoteli w Tulum? Nic wspanialszego! Musisz jedynie pamiętać, że letnie wieczory należą do bardzo upalnych, tym bardziej pośrodku dżungli jak jest położone Tulum. Również ze względu na charakter obiektów (eco-boho-chic) część z nich nie ma na wyposażeniu klimatyzacji w pokojach. Jeśli jest, to działają z ograniczoną siłą i w określonych godzinach. Wszystko to za sprawką generatorów, ponieważ w Tulum nie ma innej elektryczności, stąd też ograniczenia w dystrybucji. W większości hoteli znajdziesz wiatraki, które są zamocowane nad łóżkiem. Jednak podczas upalnych nocy może okazać się to za mało dla ochłody.

9. Jak działa kanalizacja w Tulum?

Podobnie jak z dystrybucją prądu jest z kanalizacją. Miasto nie było i nadal nie jest przygotowane na tak dużą ekspansję i nie przewidziano skutecznego podłączenia kanalizacji. Warto wiedzieć, że w Meksyku są węższe rury, a ciśnienie spływającej wody jest bardzo niskie. Dlatego w hotelach, barach, restauracjach itp. możesz zauważyć znaczek, który nakazuje wrzucanie papieru toaletowego do kosza na śmieci. Wiem, że w naszej kulturze uważamy to za niehigieniczne, ale nie wiem co jest gorsze, to czy zapchana toaleta? 🙁

10. Czy hotele w Tulum są tylko dla dorosłych?

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, ale zwłaszcza w Tulum jest bardzo dużo hoteli przeznaczonych wyłącznie dla dorosłych. Bardzo polecam wcześniejszy research, aby się w tej kwestii nie rozczarować. Taką sytuację miałam w Muzeum Sferik od Azulik. Będąc z przyjaciółką, jej mamą i córeczką nie mogłyśmy wejść razem, tylko osobno, aby jedna z nas została z dzieckiem.

Na koniec chcę Ci polecić dokument na Youtube, dzieki któremu zobaczysz na własne oczy ciemną stronę Tulum. Tak jak wspomniałam na początku nie chodzi mi o zrażenie Cię do tego miejsca, a bardziej o jego zrównoważone eksplorowanie. Chce, aby moi czytelnicy spojrzeli na dane miejsce od strony lokalsów – tak jak ja – i byli świadomymi podróżnikami.

Jeśli szukasz więcej inspiracji z Tulum, zerknij na moje wpisy o klimatycznych noclegach i najpiękniejszych miejscach na zdjęcia.

Te wpisy mogą Cię również zainteresować